Dymitriady

Dymitriadami nazwane zostały zbrojne interwencje polskiej magnaterii w wewnętrzne sprawy Cesarstwa Rosyjskiego. Dymitriady miały miejsce w latach 1604-1610, w czasie tak zwanej Wielkiej Smuty.

Gdy w 1584 roku zmarł car Iwan IV Groźny, na tronie zasiadł jego dwudziestosiedmioletni syn – Fiodor. Drugi syn Iwana IV – Dymitr, zginął w Ugliczu w niewyjaśnionych okolicznościach. W czternastoletnich rządach Fiodora I niemały udział miał jego doradca i szwagier (brat carycy Iriny Fedorowej) zarazem – Borys Godunow. Po bezpotomnej śmierci Fiodora I, przedstawiciele rosyjskiej szlachty stanęli przed koniecznością wyboru kandydata na tron. Kiedy Irina Fedorowa odmówiła przyjęcia tronu, szlachta zwróciła się do Borysa Godunowa. Ten jednak zgodził się dopiero wówczas, gdy wybrano go jednogłośnie, drogą elekcji na, zwołanym specjalnie w tym celu, Soborze Ziemskim. Koronowano go 21 lutego 1598 roku. Okres od początku jego panowania do 1613 roku określany jest w historii Rosji mianem Wielkiej Smuty.

I DYMITRIADA

W pierwszych latach siedemnastego stulecia wielką popularność zyskała pogłoska, jakoby carewicz Dymitr cudownie ocalał i po wielu latach życia w ukryciu, zamierza powrócić do Moskwy, by upomnieć się o, wydarty Rurykowiczom, tron.

Wtedy to prawdopodobnie pojawił się na dworze Adama Wiśniowieckiego młodzieniec, podający się za syna Iwana IV Groźnego – Dymitra. Opowieść przedstawiona przez chłopaka wydawała się mało prawdopodobna, ale nikt nie miał dowodów, by ją zanegować. Stanowiła ona natomiast wygodny pretekst dla polskiej magnaterii i króla Zygmunta III Wazy, zainteresowanych ingerencją w wewnętrzne sprawy Cesarstwa Rosyjskiego. Dymitr Samozwaniec zyskał więc szybko poparcie polskich możnowładców, którzy rozgłaszać zaczęli wieści o, planującym odzyskać carski tron, Dymitrze.

Nie wiadomo kim był chłopak. Jedna z bardziej prawdopodobnych wersji głosi, że był on, zbiegłym z Moskwy, mnichem o nazwisku Otriepiew. W środowiskach polskich szerzyła się jednak plotka, zgodnie z którą Dymitr miał być nieślubnym dzieckiem króla Stefana Batorego.

Dymitr Samozwaniec zamieszkał na dworze wojewody sandomierskiego Jerzego Mniszcha. Mniszech zamierzał nawet wydać za niego swoją córkę Marynę. Samozwaniec przyjął katolicyzm, przyrzekł podporządkować prawosławie Rzymowi i spotkał się na prywatnej audiencji z królem Zygmuntem III Wazą, który zgodził się na formowanie prywatnego zaciągu. Zdołano utworzyć oddział liczący kilkuset ochotników, w tym Kozaków. W 1604 roku oddział, wraz ze stojącym na czele Samozwańcem, wkroczył na ziemię siewierską. Rosjanie, którzy dość mieli rządów Borysa Godunowa, chętnie uwierzyli w historię rozpowszechnianą przez Samozwańca. Nie pomogły orędzia cara, demaskujące Samozwańca jako oszusta. Ludzie sprzyjali Dymitrowi, co było przyczyną jego początkowych sukcesów. Na początku 1605 roku poniósł on jednak klęskę w bitwie pod Dobryniczami. Jego szanse na podbój Kremla zmalały do zera. Wówczas zdarzyła się jednak rzecz niespodziewana – umarł Borys Godunow. Na tron wstąpił wówczas jego szesnastoletni syn Fiodor. Sytuacja w kraju wymknęła się jednak spod kontroli. Samozwaniec ruszył na Moskwę. W czasie zamieszek zamordowano Fiodora i jego matkę. Siostrę zaś wysłano do klasztoru. Samozwaniec zasiadł na tronie.

II DYMITRIADA

Kariera Dymitra Samozwańca trwała zaledwie jedenaście miesięcy. W nocy z 16 na 17 maja 1606 roku wybuchło w Moskwie powstanie, dowodzone przez Wasyla Szujskiego. Doszło do rzezi, w czasie której rozszarpany został Samozwaniec. Nowym carem został wówczas Wasyl Szujski.

Jerzy Mniszech, ojciec, koronowanej na Kremlu kilka dni przed wybuchem powstania, Maryny, nie mógł się pogodzić z takim zakończeniem rządów Samozwańca. Prawdopodobnie to właśnie Mniszech odszukał człowieka podobnego do Samozwańca i przedstawił go w 1607 roku jako cudownie ocalałego cara. Nowego „Łżedymitra” poparli: przedstawiciele znaczących rodów polskich, litewskich i ruskich (Adam Wiśniowiecki, Jan Piotr Sapieha, Roman Różyński, Samuel Tyszkiewicz), ataman kozacki Iwan Zarucki oraz rosyjscy chłopi. I tak wyruszyła kolejna wyprawa zbrojna na Moskwę z kolejnym Samozwańcem na czele. W maju 1608 roku oddziały dowodzone przez Różyńskiego pobiły wojska Szujskiego pod Bołochowem i pomaszerowały w kierunku Moskwy. Kilkudziesięciotysięczne oddziały Samozwańca rozłożyły obóz w podmoskiewskiej wsi – Tuszynie (dziś w obrębie Moskwy). Znaleźli się tam żołnierze, Kozacy, chłopi, ludzie służebni, a także, niechętni Wasylowi Szujskiemu, bojarzy i książęta. Oblegali i zdobywali oni pobliskie miasta i klasztory, grabili je, nakładali kontrybucje.

Car Wasyl Szujski, nie mogąc opanować coraz trudniejszej sytuacji, poprosił o pomoc Szwedów. W lutym 1609 roku podpisano w Wyborgu układ ze Szwedami, na mocy którego car otrzymał do dyspozycji 15000 szwedzkich żołnierzy. W zamian za to musiał on zrzec się pretensji do Inflant i oddać Szwedom miasto Kexholm (dzisiejszy Prioziorsk). Szwedzka pomoc okazała się skuteczna. Tuszyńscy żołnierze utracili swoje wpływy i przestali zagrażać Moskwie.

SKUTKI DYMITRIAD

Bezpośrednim skutkiem Dymitriad był wybuch oficjalnej wojny polsko-rosyjskiej w 1609 roku. Zygmunt III uznał bowiem układ Rosji i Szwecji za prowokacyjny wobec Polski. Król ruszył na czele oddziałów, kierując się na Moskwę. Polskie wojska obległy Smoleńsk. Wkrótce, na wyraźne żądanie Zygmunta III, przyłączyły się do nich oddziały stacjonujące w dalszym ciągu w obozie pod Tuszynem. W sierpniu 1610 roku hetman Stanisław Żółkiewski, stojący na czele polskich oddziałów zawarł z bojarami układ, zgodnie z którym nowym carem rosyjskim miał zostać syn Zygmunta III – Władysław. Żółkiewski zobowiązał się, w imieniu Władysława, że ten będzie wierny prawosławiu, rosyjskim prawom i obyczajom.

Na tym układzie być może skończyłby się polsko-rosyjski konflikt. Do gry powrócił jednak Dymitr Samozwaniec. Samozwaniec wyjechał z Tuszyna z niewielkim orszakiem do Kaługi. Zabito go pod koniec 1610 roku. Dowództwo nad zwolennikami Samozwańca objął ataman Zarucki, który dążył do uznania za carewicza nowo narodzonego syna Samozwańca i Maryny Mniszchówny. Sytuacja bardzo się skomplikowała.

Pod koniec października 1612 roku oddziały polskie musiały skapitulować. Wojna polsko-rosyjska, od tego momentu mniej regularna, trwała jednak nadal, aż do 1918 roku.

Kategoria: Bitwy i wojny sarmatów | Zostaw komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Nowe na stronie

  • Menu

  • Menu

  • O stronie

    Od końca XVI do drugiej połowy XVIII wieku na terenie Rzeczypospolitej Polskiej istniał piękny mit o po pochodzeniu jej szlachty. Sarmacja, bo tak nazywała się ta kulturowa formacja, miała wywodzić się od żyjących w starożytności między Dolną Wołgą a Donem Sarmatów.

    To właśnie po tym szlachetnym ludzie miała nasza szlachta odziedziczyć wolność, dobroduszność, gościnność, odwagę oraz męstwo. Mit ten, obalony dopiero w XIX wieku, w sposób niezwykle oryginalny łączył kulturę Zachodu z orientalnym Wschodem i miał niebagatelny wpływ na sztukę, modę a także zwyczaje naszych szlachciców.

    Sarmacja to jednak nie tylko kontusze i żupany, malarstwo portretowe (które wtedy przeżywało rozkwit) i trening w wojennym rzemiośle. To przede wszystkim idea, która spajała i wywoływała solidarność w polskim społeczeństwie. To próba odnalezienia swojej tożsamości przez klasy wyższe ówczesnej Polski. To w końcu jedno ze źródeł tak ważnych w naszej historii wydarzeń jak wprowadzenie liberum veto czy utrzymywanie Polski „krajem bez stosów”.
  • Polecamy